Czym można zastąpić lokaty

Inwestorzy zniechęceni cięciami oprocentowania lokat bankowych poszukują alternatywnych dla nich rozwiązań. Część z nich mogą skusić bardzo dobre wyniki funduszy obligacji skarbowych w 2012 roku. Jednak dwucyfrowe stopy zwrotu będą trudne do powtórzenia, klienci mogą oczekiwać zysków mniej więcej na poziomie lokat bankowych.  Inwestorzy, którzy nie obawiają się podjęcia wyższego ryzyka mogą zdecydować się na fundusze obligacji korporacyjnych. Tego typu produkty są mniej uzależnione od wahań na rynku stóp procentowych, narażone są na ryzyko upadłości emitentów, zwłaszcza wśród mniejszych podmiotów. Eksperci radzą, by wybierać fundusze, które stawiają na większe, stabilne i bezpieczne spółki, nawet kosztem niższej rentowności.  Drobnym inwestorom wchodzącym dopiero na rynek zaleca się ostrożność. Mariusz Staniszewski, prezes Noble Funds TFI doradza budowanie pozycji w akcjach przez najbliższe pół roku, jednak do limitu 60 proc. portfela. Zdaniem eksperta akcje należy podzielić w następujący sposób – 20 proc. w fundusz małych i średnich spółek i 40 proc. w klasyczny fundusz akcji. Proporcję tę należy zmienić na 30 proc./30 proc. w końcu roku. Jego zdaniem obligacje pozwolą zarabiać do połowy 2013 roku. Pozostałe 40 proc. jako część bezpieczna powinno zostać umieszczone na lokacie.  Piotr Minkina z Union Investment TFI proponuje mniejszy udział akcji. Doradza on zainwestowanie ok. 40 proc. w fundusze akcji, 20 – 30 proc. w fundusze obligacji skarbowych, zaś resztę w fundusze pieniężne. Bezpieczniejszy jego zdaniem wariant powinien składać się w ok. 30 – 40 proc. z funduszy pieniężnych, inwestujących w obligacje krótkoterminowe, w 20 proc. z funduszy obligacji korporacyjnych, resztę warto ulokować w rozwiązaniach inwestujących w obligacje skarbowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *